Roztocze cz.4 – rowerem do Krasnobrodu

Kolejny dzień na Roztoczu i kolejna trasa rowerowa. Tym razem wybraliśmy się do Krasnobrodu zielonym szlakiem wśród lasów i rozlewisk.

IMG_7324

Co chwilę zatrzymywaliśmy się a Robert polował obiektywem na ptaki.

IMG_7090

Sam Krasnobród jest już nieco bardziej turystyczny – plaża nad zalewem, budki z pamiątkami. Ale był też park linowy, więc zrobiliśmy dzieciom przyjemność i pozwoliliśmy skorzystać. Michał nawet dwa razy przeszedł trasę średnią. Joasia była na średniej po raz pierwszy, więc towarzyszył jej tata 🙂

IMG_7347

W Krasnobrodzie jest też punkt – wieża widokowa na zboczu dawnego kamieniołomu, skąd roztacza się panorama miasteczka i zalewu. I to chyba tyle, jeśli chodzi o tą miejscowość. Chyba ciekawsza była sama trasa niż cel.

 

Reklamy
Opublikowano Gdzieś w Polsce, Wyprawy | Dodaj komentarz

Roztocze cz.3 – Szumy nad Tanwią

Szumy nad Tanwią to malownicze niewielkie wodospady na rzece Tanew w pobliżu miejscowości Susiec. Wiedzie tam kilka szlaków. Jeden krótki, prowadzący wzdłuż szumów i z powrotem. Drugi, dłuższy, tworzący pętlę i odsłaniający bardziej dzikie brzegi Tanwi. I tam się właśnie wybraliśmy. Rowerami. Chociaż teraz już wiemy, że to nie jest szlak rowerami. Momentami było trudno, stromo, piaszczyście, wąsko…ale daliśmy radę a widoki były piękne….

Opublikowano Gdzieś w Polsce, Wyprawy | Dodaj komentarz

Roztocze cz.2 – okolice Zwierzyńca

Zwierzyniec nazywany jest „perłą roztocza”. To tutaj siedzibę ma dyrekcja Roztoczańskiego Parku Narodowego i to tutaj krzyżuje się najwięcej szlaków tego rejonu. Mimo długiej majówki na szczęście tłumów nie było nawet w tej najpopularniejszej miejscowości Roztocza.

Na naszym szlaku pierwszym punktem był Rezerwat Bukowa Góra, do którego wybraliśmy się rowerami od strony Soch i dalej do Zwierzyńca. Jest to rezerwat ścisły i trochę przypominał nam rezerwat w Białowieży – ze swą bujnością roślinności, intensywnością zieleni…

IMG_5573

W drodze na kolejny szlak przejechaliśmy przez Zwierzyniec. Obejrzeliśmy kaplicę na wodzie, przespacerowaliśmy się deptakiem, dzieciaki z zaciekawieniem oglądały młyńskie koło.

IMG_5221

Wybraliśmy się też nad Stawy Echo. Stawy Echo to z jednej strony ostoja ptactwa i koników polskich a z drugiej plaża i kąpielisko.

IMG_5723

Dzieciaki miały chwilę zabawy w piachu a my chwilę relaksu. Potem ruszyliśmy szlakiem rowerowym wzdłuż Stawów Echo do Florianki, gdzie chcieliśmy obejrzeć zachowawczą hodowlę koników.

IMG_5828

Na placu przed stajnią Michał spędził czas wspinając się na stary, rozłożysty dąb.

IMG_5879

Wszędzie było pusto, chicho i spokojnie. Cudowny relaks.

Kolejnego dnia, żeby dać odpocząć nogom, wybraliśmy się na kajaki. To kolejne bardzo popularne zajęcie w tej okolicy. Spływy organizowane są po wolno wijącej się zakolami rzece Wieprz. My zaczęliśmy w miejscowości Obrocz, płynąc przez Zalew Rudka aż za Zwierzyniec.

20180430_122509

A w galerii więcej zdjęć z tej malowniczej krainy.

Opublikowano Gdzieś w Polsce, Wyprawy | Dodaj komentarz

Roztocze cz.1 – Szczebrzeszyn i wąwozy lessowe

Naszą przygodę z Roztoczem rozpoczęliśmy w Szczebrzeszynie. Maj to dobry czas na odwiedzenie tej krainy – mnóstwo zieleni i kwiatów.

IMG_4887

Przewodniki wspominają o Zwierzyńcu, gdzie jest siedziba Roztoczańskiego Parku Narodowego, ale warto po drodze zatrzymać się w Szczebrzeszynie. W tym małym miasteczku można odwiedzić stare kościoły, cerkiew i synagogę.

A na rynku, jakżeby mogło być inaczej, stoi pomnik świerszcza!

20180428_122130

Tego dnia oprócz świerszcza atrakcją był zlot motocyklistów. W przeciągu kilku minut cały rynek zapełnił się motocyklami. Przyjezdni nie zabawili jednak długo, bo jak się okazało, pędzili dalej na mszę dla motocyklistów!

IMG_5003

Wędrując od cerkwi na rynek zauważyliśmy drogowskaz do wąwozów lessowych. Nic o nich wcześniej nie słyszeliśmy, ale nazwa brzmiała ciekawie. W internecie nie udało się znaleźć wiele, ale i tak wsiedliśmy na rowery i ruszyliśmy za strzałką.

Okazało się, że w Szczebrzeszyńskim Parku Krajobrazowym, na południe od miasteczka powstałą cała sieć, a może raczej labirynt takich wąwozów. Głębokie, porośnięte drzewami i krzewami tworzyły mroczną atmosferę. Na pewno warto się tam wybrać.

IMG_5072

Roztocze obfituje w ścieżki rowerowe i przekonaliśmy się o tym już pierwszego dnia!

Opublikowano Gdzieś w Polsce, Wyprawy | Dodaj komentarz

Mroźny spacer

Ta galeria zawiera 23 zdjęcia.

Udało nam się wykorzystać ostatnie podrygi zimy…  

Galeria | 1 komentarz

Trzy dni w Sztokholmie

Trzy dni, nie licząc czasu podróży. Tyle musiało nam wystarczyć, żeby zobaczyć Sztokholm. Wybraliśmy się tam w styczniu, w ferie zimowe. Głównie ze względu na to, że w tym czasie był bardzo atrakcyjne ceny biletów lotniczych. Do stolicy Szwecji latają z Warszawy dwie tanie linie – Ryanair i Wizzair. Zdecydowaliśmy się na Wizzair ze względu na to, że lata z Lotniska Chopina, na które łatwiej się dostać. Za to w Szwecji te linie wcale nie lądują w Sztokholmie tylko na takim „ichniejszym” Modlinie: Stockholm Skavsta Airport oddalonym od stolicy o 100 km. Łatwo można dostać się do centrum autobusem Flygbussarna a bilet polecamy kupić online. Godzinna podróż autobusem to szansa na zobaczenie krajobrazu wokół miasta. Choć niektórzy tę szansę przegapili… 😉

1

W drodze z lotniska

To, co zrobiliśmy na miejscu to kupiliśmy StockholmPass – karty upoważniające do wstępu do większości muzeów i atrakcji turystycznych miasta. Dzięki temu nie musieliśmy za każdym razem kupować biletów i zastanawiać się czy iść w dane miejsce czy jest za drogie. W ramach tej karty mogliśmy też skorzystać z Hop On Hop Off bus i rejsu łódką. Na komunikację miejską wykupiliśmy karty 3-dniowe obejmujące metro, autobusy, tramwaje i promy między wyspami (dzieci do lat siedmiu podróżują za darmo, z czego skorzystała Joasia).

20180127_210802.jpg

Jesteśmy pod wrażeniem ilości muzeów i atrakcji turystycznych. Oto te, które udało nam się zobaczyć:

  1. Skansen i akwarium – pierwsze muzeum na powietrzu na świecie
    IMG_0282
  2. Aquaria – miejsce gdzie z zimowego miasta wchodzimy do lasu tropikalnego
    20180123_145156
  3. Muzeum Wikingów – to, co podziwiamy w Szwecji to sposób pokazywania historii – w bardzo przystępny i pomysłowy sposób, atrakcyjny dla dzieci. Muzea to nie tylko „nietykalne” eksponaty, ale i łódka Wikingów, do której można wejść, kolejka, która przewozi nas przez kolejne scenki z życia Wikingów, film czy kask, który można przymierzyć.
    20180123_162713
  4. Zwiedzanie Sztokholmu autobusem – ponad godzina jazdy mijając najważniejsze miejsca w mieście.
  5. Rejs po zimowym Sztokholmie lodołamaczem – popijając gorącą czekoladę można zobaczyć miasto z innej perspektywy. Łódka dociera aż za miasto, do wysp archipelagu sztokholmskiego.
    IMG_0571
  6. Pałac królewski – obejmujący apartamenty, skarbiec i muzeum Trzech Koron
  7. Junibacken – cudowne miejsce zabierające nas w świat opowieści Astrid Lindgren i innych skandynawskich pisarzy. Pomysłowe place zabaw, willa Pippi, dom, w którym podłoga jest sufitem, kosmos w kuli, przejście z szafy do lasu i największa w Szwecji księgarnia dla dzieci.
    20180124_163635
  8. SkyView – podróż gondolą po największym budynku sferycznym na świecie, z którego szczytu można podziwiać widok na całe miasto.
    IMG_0715
  9. Muzeum Vasa – największa atrakcja Sztokholmu – można w nim zobaczyć jedyny na świecie ocalały XVII-wieczny statek, który zatonął tuż po wypłynięciu z portu a po trzystu latach został wydobyty i zakonserwowany. Robi wrażenie. I znów podziwialiśmy pomysłowość wystaw – to muzeum to nie tylko statek Vasa, ale i wystawy poboczne – film o historii statku, replika niższego pokładu, po którym można chodzić, przekrój statku, który daje obraz tego, jak funkcjonowało życie na statku.
    20180124_180955
  10. Muzeum Nobla, a w nim również nasza Pani Szymborska. Muzeum znajduje się na samym Starym Rynku.
    20180125_130855

    Muzeum Nobla

    11. Muzeum techniki – troszkę jak nasze Centrum Nauki Kopernik. Mnóstwo ciekawych eksperymentów dla dzieci. Na nas największe wrażenie zrobiła gra w przepychanie piłeczki używając tylko…swoich fal mózgowych!

    20180125_164011
    To by było na tyle jeśli chodzi o muzea. Poza tym pospacerowaliśmy po starym mieście i przejechaliśmy najgłębszą linią metra do samego końca (na specjalne życzenie Michała, który chciał zobaczyć czy wszystkie stacje są takie fajne – i były!)
    20180124_094348

A teraz jeszcze garść informacji praktycznych:

Zwiedzanie:
Warto rozważyć kupno karty Stockholm Pass jeśli nastawiamy się na zwiedzanie muzeów oraz na wycieczkę turystycznym autobusem oraz rejsem łódką. Karty te kupiliśmy w punkcie informacji turystycznej na Stacji Centralnej (T-Centrale).

W ofercie jest jeszcze Stockholm City Pass, ale Stockholm Pass, chociaż droższy, obejmuje większą ilość muzeów.

Komunikacja miejska:
Poruszanie się po mieście ułatwia aplikacja na telefon SL https://sl.se/en/ gdzie można kupić też bilet jednorazowy. Bilety dobowe i dłuższe kupujemy w postaci karty, na przykład w informacji turystycznej na Stacji Centralnej (T-Centrale).

Dzieci do lat 7 poruszają się transportem miejskim bezpłatnie. w metrze przy wejściu jest zawsze ktoś z obsługi, kto wpuszcza takich młodocianych bez biletu

Autobus:
Do autobusu wsiadamy przednimi drzwiami, inaczej odjeżdża z przystanku – co nam się przytrafiło 🙂 przy kierowcy jest czytnik biletów i każdy musi przyłożyć bilet.

Tramwaj:
Ta zasada nie dotyczy tramwaju, do którego można wsiąść dowolnymi drzwiami a bilety sprawdzi konduktor, który jest w każdym tramwaju.

Metro:
Metro jeździ lewą stroną, ale jest dobrze oznakowane więc trudno byłoby się pomylić.

Chodnik zimą:
Z nieznanych nam powodów chodniki nie są posypywane ani solą ani piaskiem a drobnym tłuczniem. Odradzamy ciągnięcie walizek na kółkach tak przetartym szlakiem 🙂 Lepiej podjechać środkiem komunikacji, nawet jeden przystanek.

Nocleg:
My wybraliśmy Stockholm Hostel ze względu na cenę i dobre położenie. Gdy podróżujemy bez samochodu staramy się wybrać nocleg blisko centrum. Mimo, że to hostel to mieliśmy swój pokój z łazienką i pościel, ręczniki.
Uwaga dla klaustrofobików – pokoje bez okien bo hostel znajduje się w podpiwniczeniu! 🙂

Refleksja?

Szwedzi wydali nam się spokojni, opanowani, wyluzowani i zdystansowani a atmosfera miasta jakby spokojniejsza i mniej spieszna niż w Warszawie.

Na ulicach i placach zabaw widzieliśmy zdecydowanie więcej tatusiów z małymi dziećmi niż u nas – pewnie ze względu na ich zaplecze socjalne.

Wypad w styczniu miał jedną ogromną zaletę – mało turystów. Nigdzie nie było kolejek, na łódce był wolne miejsca, w autobusie turystycznym oprócz nas były jeszcze tylko dwie Japonki 🙂

Zobaczcie galerię:

Opublikowano Wyprawy | Otagowano , , | 2 Komentarze

Co było a nie jest…

Ta galeria zawiera 8 zdjęć.

Ostatniej soboty wybraliśmy się na trochę nietypową wycieczkę. Postanowiliśmy sprawdzić co jest „po drugiej stronie” krajowej dwójki. Żeby zachęcić dzieciaki, postanowiliśmy, że jak już znajdziemy się po drugiej stronie, to one będą decydować gdzie jechać. Na każdym skrzyżowaniu raz jedno … Czytaj dalej

Galeria | Dodaj komentarz