Podlasie na weekend cz.1

Nasza plan wyprawy do Puszczy Białowieskiej zamienił się w wyprawę po Podlasiu. Zabrzmi to jak banał ale tuż pod nosem mamy świetne miejsca do poznania i o nich nie wiemy. Przynajmniej ja nie słyszałam o „Polskiej Amazonii” dopóki nie otworzyłam przewodnika po Podlasiu przygotowując się do wyjazdu do Białowieży.

I tym sposobem w długi weekend czerwcowy ruszyliśmy najpierw do Narwiańskiego Parku Narodowego, bo o nim mowa. Polska Amazonia dlatego, że Narew płynie tu wieloma korytami tworząc labirynt rzeczny i rozlewiska porośnięte trzciną. Daje to naprawdę niesamowite wrażenie.

20150604_114714

Dotarliśmy do Kurowa gdzie podobno można wypłynąć w labirynt łodziami. Na przystani jednak pusto… pomyśleliśmy, że to pewnie dlatego, że Boże Ciało. Okazało się jednak, że po prostu  turystów jest tam tak mało, że łódki nie stoją i czekają na chętnych, tylko trzeba do takiego pana co ma łódkę zadzwonić i poprosić, żeby przypłynął. Mieliśmy szczęście, że pan Wojtek był w domu i mógł nas zabrać na Narew.

IMG_0921

Kolejny raz nie mogę się nadziwić, że tak niezwykłe miejsca są tak zapomniane przez turystów, co jest oczywiście fajne, bo oprócz jednego rybaka nie spotkaliśmy na Narwii nikogo, ale po prostu cały czas mnie to dziwi…

Pychówką (bo tak nazywa się ten rodzaj drewnianej łodzi) pływaliśmy jakieś trzy godziny. Było cudnie: węższe i szersze koryta otoczone trzcinami, wokół kwitnące grążele, cisza, spokój i opowieści snute przez naszego przewoźnika pana Wojtka.

IMG_0962

Będąc w tej okolicy warto też przejść ścieżką dydaktyczną – kładką nad bagnami – rozlewiskami w Waniewie, co też uczyniliśmy 🙂

Na koniec odwiedziliśmy Tykocin. Urocze miasteczko, zamieszkałe w przeszłości w połowie przez Żydów. Niestety synagogi nie udało nam się zobaczyć w środku, ale za to obejrzeliśmy najstarszy w Polsce pomnik w kategorii nie-króla i nie dostojnika kościelnego (nie ma to jak użyć odpowiedniej kategoryzacji, żeby być na pierwszym miejscu ;))

Okolice Narwiańskiego Parku Narodowego obfitują w o wiele więcej miejsc wartych odwiedzenia i na pewno tam wrócimy. Tym razem musieliśmy się ograniczyć do jednego dnia bo przecież żubry czekają!!! (a o żubrach w kolejnym poście)

Reklamy

Informacje o The Family On The Go

The Family that travels around, loves spending time together wherever we are.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gdzieś w Polsce, Wyprawy i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s