Zamki i zamczyska na Jurze

WrześniIMG_1490owy słoneczny weekend nadawał się idealnie na mały wypad. Mały, bo do Jury Krakowsko Częstochowskiej jest z Warszawy stosunkowo blisko i można tam dojechać w piątek po pracy o całkiem rozsądnej porze 🙂
Na miejscu, w Olsztynie przywitał nas jeż a kolejnego dnia małe kociaki 🙂

Olsztyn okazał się bardzo przyjemnym, spokojnym małym miasteczkiem. Zatrzymaliśmy się w domu położonym wśród starych sosen. Pachniało lasem.
Sobota stała pod znakiem zamków. Odwiedziliśmy Będzin, Siewierz, Ogrodzieniec i Smoleń. Ten ostatni nie do końca otwarty dla turystów, ale udało nam się zerknąć tu i ówdzie 😉

W niedzielę odwiedziliśmy ruiny zamku w Olsztynie a potem bocznymi krętymi drogami ruszyliśmy w stronę Złotego Potoku. Po drodze zboczyliśmy do jaskini na Dupce – groty na szczycie niewielkiego wzniesienia, ukrytej w lesie. IMG_2386Troszkę zrobiło się strasznie kiedy Robert z Michałem nagle tam zniknęli, a potem krzyknęli „a kuku” za plecami moimi i Joasi – odnaleźli wyjście z drugiej strony 🙂

W Złotym Potoku trochę się pogubiliśmy. Robert odłączył się obejrzeć jeszcze jakieś skałki. Ja z dziećmi ruszyłam zielonym szlakiem przez Rezerwat Parkowe. Idziemy i idziemy a taty ani widu ani słychu. Zasięgu brak. Zdecydowałam, że wracamy na parking. Taką mieliśmy zasadę – jeśli się zgubimy, wracamy do samochodu. Jednak przy samochodzie też nikogo. Zasięgu nadal brak. Zostawiliśmy kartkę, że idziemy kawałek zielonym szukać zasięgu. Dzieci dzielnie dreptały ze mną w poszukiwaniu zasięgu. Kiedy udało nam się wysłać smsa, wróciliśmy na parking. Nie było nas raptem 15 minut a tu samochodu nie ma!!! Rozminęliśmy się w tym krótkim czasie i najwyraźniej Robert pojechał nas szukać. Co tu robić…jak się skontaktować. Dziwne i niespotykane w dzisiejszych czasach było to uczucie bezradności i brak możliwości skontaktowania się. Trochę śmieszne, a może wręcz tragikomiczne. Zaczęłam intensywnie myśleć co tu zrobić bo to, co najtrudniej mi zaakceptować to bezczynność. Zapytałam pana prowadzącego przydrożny stragan czy on może ma zasięg „Ło pani, to z kilometr trzeba odjechać żeby był zasięg”. No ładnie…Jeśli ja pójdę z dziećmi i złapię zasięg a Robert w tym czasie wróci, to i tak się z nim nie skomunikuję. Czyli ja nie mogę się ruszyć, ale przecież inni wyjeżdżają z parkingu. To było to! Zatrzymałam małżeństwo, które właśnie wyjeżdżało. Podałam im numer Roberta i poprosiłam, żeby przekazali mu wiadomość o tym, gdzie jesteśmy jak tylko „złapią zasięg”. Udało się. Po 15 minutach tatuś do nas wrócił :)W sumie to pogubienie kosztowało nas dwie godziny, ale najważniejsze, że się szczęśliwie odnaleźliśmy!

Reklamy

Informacje o The Family On The Go

The Family that travels around, loves spending time together wherever we are.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gdzieś w Polsce, Wyprawy i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Zamki i zamczyska na Jurze

  1. kasia k pisze:

    Ewa jak pieknie, uwielbiam Twojego bloga 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s