Cztery dni w Kotlinie Kłodzkiej

Przełom roku 2015 i 2016 spędziliśmy w Kotlinie Kłodzkiej. To był tylko cztery, ale bardzo intensywne dni.

Po drodze zatrzymaliśmy się we Wrocławiu. Dzieciom bardzo spodobało się karmienie kaczek i łabędzi w parku na Wyspie Słodowej.

IMG_6235Naszym punktem docelowym był Duszniki-Zdrój, ale oprócz Wrocławia odwiedziliśmy też Srebrną Górę a w niej największą górską twierdzę w Polsce. Twierdze zwiedza się z przewodnikiem ubranym w mundur żołnierza pruskiego. Dowiedzieliśmy się kilku ciekawostek z historii twierdzy. Latem dodatkową atrakcją byłby park linowy na zboczu góry, zimą musiało nam wystarczyć zbieganie „z górki na pazurki” na parking.

Do Dusznik-Zdroju dotarliśmy w sam raz na imprezę Sylwestrową. Tak naprawdę wybraliśmy się na tę wycieczkę jako część zorganizowanej grupy znajomych. Spaliśmy w ośrodku kolonijnym z głębokiego PRLu i wszystko to razem bardzo przypomniało nam czasy licealno-studenckie 🙂 Dzieci zmęczone pełnym wrażeń dniem zasnęły a rodzice dołączyli do imprezki na korytarzu. Michasia obudziliśmy tylko na fajerwerki o północy bo bardzo nas o to wcześniej prosił.

W Nowy Rok od samego rana czekała nas niespodzianka – w nocy spadł śnieg!!! W końcu przyszła prawdziwa zima. Wyruszyliśmy na szlak na Śnieżnik. Po drodze mijaliśmy Jaskinię Niedźwiedzią, niestety w Nowy Rok zamkniętą. Dzieci nie omieszkały skorzystać z zaśnieżonego placu zabaw przy jaskini, a właściwie nie tylko dzieci…

Na śnieżnik koniec końców nie weszliśmy. To zdecydowanie nie był dzień na wędrowanie dla dzieciaczków. Michaś narzekał, że mu ciężko w grubych ubraniach, Joasia czuła się zmęczona. Dlatego pokonaliśmy tylko połowę drogi i wróciliśmy do Dusznik-Zdroju.

Kolejny dzień postanowiliśmy spędzić bardziej łagodnie, bez długich wspinaczek. Zaczęliśmy od spaceru żółtym szlakiem do oddalonego o godzinkę drogi piechotą od Dusznik schroniska Pod Muflonem. Ciekawostka: mieszkańcem schroniska jest czarny labrador Muflon 🙂 Posileni gorącą czekoladą wróciliśmy na dół  – bardziej zjeżdżając niż schodząc 🙂

Kolejny punkt programu to Kaplica Czaszek w Czermnej. Kaplicę odwiedził tylko tata z Joasią gdyż Michaś nie był zainteresowany a mama zasnęła w samochodzie 🙂

Po drodze przejeżdżaliśmy pod robiącym wrażenie wiaduktem kolejowym:

IMG_6506

Z Czermnej pojechaliśmy jeszcze do Szczytnej, gdzie na Szczytniku stoi zamek. Obecnie zamieniony na dom pomocy społecznej, ale nadal częściowo udostępniony do zwiedzania. Z góry roztacza się panorama na Szczytną.

Jednak największe atrakcje czekały nas ostatniego dnia. Mieliśmy plan wyjechać dość wcześnie, żeby nie wracać do domu za późno przed kolejnym roboczym już dniem. Jednak w niedzielę przywitało nas piękne słońce, błękitne niebo i skrzący się śnieg. Nie mogliśmy nie zboczyć do Zieleńca. A tam skorzystaliśmy z wyciągu na Szerlich. Na szczycie było po prostu bajecznie, jakbyśmy trafili do innego świata. Oczywiście zajrzeliśmy do schroniska Masarykova Chata, gdzie zdobyliśmy pierwszy czeski znaczek turystyczny (do tej pory zbieraliśmy tylko polskie) i sprawdziliśmy czy czeska gorąca czekolada też jest przepyszna.

Ostatnie miejsce na naszej trasie to kopalnia złota w Złotym Stoku, gdzie pan przewodnik oprowadził nas po Sztolni Gertrudzie, z które wyjechaliśmy podziemną kolejką.

Koniec końców w domu zamiast w miarę wcześnie zlądowaliśmy bardzo późno ale bogatsi o kolejne wspomnienia i piękne wrażenia.

Reklamy

Informacje o The Family On The Go

The Family that travels around, loves spending time together wherever we are.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Góry. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s