Dolomity dzień drugi: podziwiając Piz Boe

Drugiego dnia postanowiliśmy zrobić łatwą i przyjemną wycieczkę. Tak przynajmniej wynikało z mapy i z opisu trasy na jeden z najłatwiej dostępnych 3-tysięczników w Dolomitach – na Piz Boe. Wydawało się, że jest to mniej więcej tak: wjeżdżamy kolejką na Sass Pordoi, spacerek do schroniska Forcella Pordoi i dalej jeszcze kawałek i jesteśmy na szczycie. Proste, prawda?

Etap pierwszy – kolejka na Sass Pordoi – bez niespodzianek. Widoki – brak słów.

IMG_1065

Jesteśmy. I tu pierwsza niespodzianka – całkiem spooooro śniegu. W niektórych miejscach nogi zapadały nam się po kolana. Na górze piękne słońce, ciemno-błękitne bezchmurne niebo i iście księżycowy krajobraz szarych skał przysypanych śniegiem.

20160628_091124

Ruszamy spacerkiem (bo szybciej po śliskim śniegu z dziećmi się nie da) do schroniska na przełączce Pordoi. W dole jakby kto rzucił wstążeczkę, wije się droga wśród zielonych łąk. Ze schroniska, przez żleb między dwoma skałami prześwituje zieloność.

20160628_101429

Mimo, ze odległość wydawała się niewielka, ten odcinek już zajął nam sporo czasu. Zatrzymujemy się więc na gorącą czekoladę. Jak się później okazało, czekolada z tego właśnie schroniska zwyciężyła tym razem 🙂

Naradzamy się co dalej. Z utęsknieniem patrzymy na wieżchołek Boe. Majestatyczny, kuszący, ale i złowrogi, biorąc pod uwagę ilość śniegu…

Piz Boe jeszcze raz

Piz Boe jeszcze raz

Mamy dylemat. I w tym momencie słyszymy jak ktoś po polsku instruuje grupę. Tłumaczy gdzie widać jakie szczyty, co ich czeka dalej. Jedyn słowem doświadczony przewodnik i w dodatku Polak. No to już – łapię okazję i podpytuję rodaka – co robić. Wchodzić z dzieciaczkami, zawracać? Przyznał, że na podejściu faktycznie nie jest bezpiecznie, ale spokojnie możemy obejść wieżchołek i dojść do schroniska schowanego z drugiej strony góry. On z resztą też właśnie tam się z grupoą wybiera.

Tak też robimy. Oczywiście zostaje niedosyt – niezdobyty 3-tysięcznik, który był w zasięgu ręki, ale góra jeszcze postoi a my będziemy mieć pretekst, żeby wrócić.

Ruszyliśmy więc wąską ścieżką pod śniegowym masywem. W oddali widać turystów, którzy wyruszyli przed nami – jak mróweczki na pustyni. Przestrzeń robi wrażenie…

20160628_145547

I tak drepcząc to po śniegu, to po skałach po kilku godzinach dotarliśmy do wspomnianego schorniska. Kiedy my dochodziliśmy, wracał już wspomniany przewodnik i oczywiście zatrzymał się na chwilę i z niedowierzaniem skomentował, jakie dzielne mamy dzieci…Docieramy zmęczeni, ale szczęśliwi. Ze szlaku widać w oddali stację kolejki.

a tam trzeba potem wrócić...

a tam trzeba potem wrócić…

Trochę przeraża nas jaka długa czeka nas droga powrotna. Ale wszystko po kolei. Najpierw czekolada, kanapki, baton. I ruszamy. Nie możemy się wylegiwać zbyt długo bo ostatnia kolejka zjeżdża w dół o 17  a potem pozostaje już tylko zejście stromym żlebem – to nam się nie uśmiecha.

jak nie zdążymy na kolejkę to schodzimy tędy...

jak nie zdążymy na kolejkę to schodzimy tędy…

Wracamy tą samą drogą, Joasię kawałkami niesiemy na baranach, ale bardziej po to, żeby dotrzeć na czas, bo małe nóżki niosą coraz wolniej. Jeszcze chwila odpoczynku w schronisku na przełączce Pordoi i ostatnim wysiłkeim powrót do stacji kolejki. Udało się. Zdążyliśmy. Na dole idziemy jeszcze rozłożyć się na łące bo słonko jeszcze świeci.
IMG_1199

Ktoś powiedział, że Dolomity to góry kontrastów i w zupełności się zgadzam. Na górze wędrowaliśmy przez surowy księżycowy krajobraz a na dole leżymy na ukwieconej łące i podglądamy świstaki

IMG_1224

Jest cudnie…

A poniżej jeszcze raz mapka ze wszystkimi wypadami Dolomitowymi.

Reklamy

Informacje o The Family On The Go

The Family that travels around, loves spending time together wherever we are.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dolomity, Góry. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s