Ciepło, cieplej, coraz cieplej…

Bałtyk ma swój urok, ale jeśli cały rok czeka się na urlop i wygrzewanie na plaży a potem okazuje się, że na rzeczoną plażę trzeba zabrać kurtkę niemal zimową, tudzież parasol, urok przestaje być kartą przetargową 😉

W tym roku, wakacyjny czas wolny postanowiliśmy spędzić w miejscu, gdzie ciepłe ubrania na pewno nie będą potrzebne – w Bułgarii, nad Morzem Czarnym.

2 (18)

Wyprawę zaplanowaliśmy nie byle jaką, bo naszym 15-sto letnim Golfikiem, przez Rumunię…Zapowiadało się ciekawie. I tak też było.

O Rumunii będzie kolejna opowieść a ten wpis to wspomnienia z Bułgarii. Co z niej zapamiętamy? Beztroskę, słońce, owoce, ciepłe morze…Oprócz tego urokliwą starówkę w Nesebyrze i delfinarium w Warnie.

1 (3)

A z porad praktycznych – polecamy karty EKUZ. Michał miał zapalenie ucha i na tą właśnie kartę przyjęto nas bezpłatnie do pediatry i za niewielką lokalną opłatą do laryngologa w szpitalu w Burgas. Kontrola była już bezpłatna. Nie ma co dawać się naciągać na drogie ubezpieczenia. Tak karta w zupełności wystarcza.
Porada numer dwa – chyba jednak radzimy samolot. Taka wycieczka samochodem, jeden raz na pewno jest ciekawa, ale trasa wlecze się niemiłosiernie.

Galeria tym razem bardzo obszerna, ale ciężko wybrać mniej 🙂

 

Reklamy

Informacje o The Family On The Go

The Family that travels around, loves spending time together wherever we are.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wyprawy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Ciepło, cieplej, coraz cieplej…

  1. Pingback: Węgry cz.1: Wodne szaleństwo | The Family On The Go

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s